Na skróty
- Forum
- Zareklamuj swój gabinet
- Izby Lekarskie w Polsce
- Partnerzy portalu
- Magazyn Stomatologiczny
- Wydawnictwo
Czelej - Wydawnictwo
PZWL - Wydawnictwo
Med Tour Press Int. - new! Katalog firm
- Dodaj gabinet
- Poradnik dentysty
- Organizacje
- Turystyka stomatologiczna
- Marketing stomatologiczny
- Dotacje z UE
- KORONAWIRUS
- Dental TV
- new! Czas na urlop!
- Relacje z targów i imprez
- 01-08-2016
- Sam jestem lekarzem i chciałbym, aby moi młodsi koledzy - rezydenci naprawdę godnie zarabiali. Kiedy kończyłem studia, byłem w podobnej sytuacji. Pamiętam swoje początki jako lekarza stażysty, kiedy bardzo trudno było związać koniec z końcem - mówi Jarosław Pinkas z Ministerstwa Zdrowia w wywiadzie dla „Rynku Zdrowia” (wyd. z dn. 20.06.2016 r.). Z rozmowy wynika, że resort zdrowia dostrzega konieczność podejmowania działań mających zatrzymać młode kadry medyczne w kraju. Oprócz tego – z uwagi na deficyt kadr medycznych – należy również zwiększyć liczbę miejsc na studiach.
- Jedną z naszych pierwszych decyzji było spotkanie z rektorami uczelni medycznych. Uzyskaliśmy ich zgodę na przyjęcie od 2017 roku większej liczby studentów. Ten wzrost wyniesie przynajmniej 18%. To naprawdę dużo. Podjęliśmy działania, aby we wszystkich miastach wojewódzkich były wydziały lekarskie. Rzecz jasna muszą one spełniać określone kryteria, m.in. oparte na odpowiednich umowach uniwersytetów ze szpitalami, a przede wszystkim uzyskać akceptację Polskiej Komisji Akredytacyjnej – mówi J. Pinkas.
Ważne jest utrzymanie wysokiego poziomu kształcenia przyszłych lekarzy i dentystów – tu nie ma miejsca na kompromisy, niezależnie od tego, czy chodzi o uczelnię państwową czy prywatną.
- Nie wyobrażam sobie, aby prywatne uczelnie kształciły lekarzy we współpracy z małymi szpitalami, bez niezbędnego zaplecza klinicznego i dydaktycznego – mówi J. Pinkas.
Na efekty już podjętych działań związanych z kształceniem studentów medycyny i stomatologii, mających na celu ostatecznie usprawnienie funkcjonowania służby zdrowia w Polsce, trzeba będzie poczekać kilka lat. Za co najmniej 6 lat można liczyć na wzrost liczby lekarzy również w specjalizacjach deficytowych.
W systemie kształcenia podyplomowego kadr medycznych również nie brakuje problemów. Resort zdrowia chce to zmienić zgodnie z sugestiami młodych lekarzy, którzy obecnie wyjeżdżają za granicę na studia podyplomowe lub zdobywanie specjalizacji, ponieważ w Polsce nie znajdują możliwości do dalszego rozwoju zawodowego.
Kształcenie podyplomowe i działanie służby zdrowia mogłyby poprawić następujące posunięcia:
-
reorganizacja systemu specjalizacji – są one za bardzo rozdrobnione;
-
powrót do dobrych doświadczeń szpitali 4-profilowych, które skutecznie zajmą się obsługą 90 proc. zdarzeń medycznych;
-
opracowanie takiego systemu płacenia za procedury medyczne, aby szpitale uniwersyteckie, które kształcą rezydentów - za sprawą odpowiedniego algorytmu - otrzymywały środki pozwalające na bilansowanie funkcjonowania tych jednostek.
Źródło: „Rynek Zdrowia”